Na niedzielne towarzyskie spotkanie opracowałem mój pięciogłosowy kanon jesienny, pt. .
- Nawet gdyby miał pan rację - zaczął Havelock zmęczonym głosem, - a niech mi pan wierzy, że jej pan nie ma, trzeba było powiedzieć wszystko ludziom z Agencji. Współpracowaliby z panem chętnie, bo zabójstwo, które może pojawić się w gazetach, jest ostatnią rzeczą na której im zależy. A tak, wyprowadził pan wszystkich w pole i zmarnował cenny czas. Narobił pan szkód nie do odrobienia.. Wszędzie w Spękanej Skale geblingi usłyszały te słowa w swoich drugich umysłach. Przerwały swe czynności. To był król, wiedziały, kto je przyzywa, to był ich król, który rozpoczął ostateczną batalię. Zabić Nieglizdawca. Powtórzyli echem cichy krzyk, przekazując go dalej i dalej.. Ale czy mogą załatwić paczkę papierosów? - zastanawiał się Dirk, czując narastające napięcie. Przeszedł przez York Way, odrzucił kilka zaskakujących ofert, ponieważ w żaden sposób nie wiązały się z papierosami, przemknął pospiesznie obok zamkniętej księgarni i wpadł głównym wejściem do hali dworcowej, porzucając życie uliczne i wkraczając w dominium Brytyjskich Kolei Państwowych. Rozejrzał się dookoła.. Poznańska chorągiew, mająca w znaku orła bez korony, walczyła też na śmierć i życie, a arcybiskupia i trzy mazowieckie szły z nią w zawody. Ale i wszystkie inne przesadzały się wzajem w zawziętości i natarczywym męstwie. W sieradzkiej młody klocko z Bogdańca rzucał się jak dzik w najgęstsze tłumy, zaś przy boku jego szedł stary, straszny jano walcząc rozważnie, jak walczy wilk, który inaczej niż na śmierć nie ukąsi.. - Dzień dobry, kochanie. Wiesz co?. - Wykluczasz więc potwory? - Bynajmniej. Mogła to być strzyga, harpia, graveir, ghul.... "J.-L. Domenach, „Chine...", s. 118.. - Świetny pomysł - przerwał głośno wiedźmin, występując z tłumu..